W dniu dzisiejszym w hali przy ulicy Żeromskiego w Sosnowcu rozegrany został halowy turniej piłki nożnej młodych piłkarzy rocznika 2001. W turnieju udział wzięło 8 zespołów podzielonych na dwie grupy. Na parkiecie sosnowieckiej hali zespoły składały się z pięciu zawodników w polu plus bramkarz. Mecze rozgrywano po 15 minut natomiast finał i mecz o 3. miejsce trwały 2x10 min. Podopieczni trenera Marcina Bujaka występujący pod szyldem Akademii Piłki Nożnej Zagłębie Sosnowiec zostali podzieleni na dwie drużyny, które zajęły w turnieju odpowiednio 6. i 7. miejsce. Triumfatorem turnieju została drużyna Rakowa Częstochowa, która w finale pokonała zespół MKS Zaborze Zabrze dopiero w rzutach karnych 2:1 a w regulaminowym czasie gry padł bezbramkowy remis.
Grupa A (mecze grupowe)
MKS Zaborze Zabrze – Stadion Śląski Chorzów 0:0
APN Zagłębie II Sosnowiec – Raków Częstochowa 0:0
MKS Zaborze Zabrze - Raków Częstochowa 1:1
APN Zagłębie II Sosnowiec - Stadion Śląski Chorzów 0:1
Stadion Śląski Chorzów - Raków Częstochowa 0:1
APN Zagłębie II Sosnowiec - MKS Zaborze Zabrze 0:2
Tabela grupy A
1. MKS Zaborze Zabrze 3 5 3:1
2. Raków Częstochowa 3 5 2:1
3. Stadion Śląski Chorzów 3 4 1:1
4. APN Zagłębie II Sosnowiec 3 1 0:3
Grupa B (mecze grupowe)
Odliczanie do meczu Ruch Radzionków - Zagłębie Sosnowiec
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy
1
10
18
31
Najbliższy mecz:
Ruch Radzionków
Zagłębie Sosnowiec
sobota, 20.03.2010 godz. 14:00 II Liga - Grupa Zachodnia 2009/2010
Pochodzenie kibiców Zagłębia
Zimny prysznic Remes Puchar Polski 2009/2010 wtorek, 16.03.2010 godz. 18:45
Zagłębie Sosnowiec 0:3 Pogoń Szczecin
Bardzo oddaliła się perspektywa zdobycia przez Zagłębie piątego Pucharu Polski. Sosnowiczanie doznali dzisiaj pierwszej w tym sezonie porażki na Stadionie Ludowym i ulegli Pogoni Szczecin w pierwszym meczu ćwiercfinału Pucharu Polski aż 0:3. O losach spotkania przesądzili szczecińscy rezerwowi, bo to właśnie gracze wprowadzeni w II połowie przez trenera Piotra Mandrysz zdobyli wszystkie trzy bramki dla Pogoni.
Pierwszego gola zdobył w 67. minucie wprowadzony na boisko 4 minuty wcześniej Mikołaj Lebedyński. Błąd popełnił Adam Bensz, który źle ustawił się przy strzale Maksymiliana Rogalskiego i zdołał tylko odbić piłkę prosto pod nogi nadbiegającego Lebedyńskiego, a ten z metra wpakował futbolówkę do siatki. Ten sam zawodnik zdobył drugiego gola dla zespołu gości w 83. minucie, gdy popisał się precyzyjnym strzałem zza pola karnego. Naszą drużynę dobił w doliczonym czasie gry Dariusz Zawadzki, który wszedł na boisko zaledwie 60 sekund wcześniej. Po dośrodkowaniu innego rezerwowego, Marcina Bojarskiego, Zawadzki strzelił z 5 metrów głową i piłka po odbiciu od rąk Adama Bensza wtoczyła się do bramki.
Wynik na pewno nie odzwierciedla przebiegu spotkania, które - co warto podkreślić - stało na naprawdę dobrym poziomie. Mimo tego, że grały drużyny spoza Ekstraklasy, to poziom meczu na Stadionie Ludowym znacznie przewyższał poziom wielu spotkań, jakie można było obejrzeć tej wiosny na boiskach Ekstraklasy. W sobotę Zagłębie było zdecydowanie lepsze od Miedzi i wygrało 3:0, a dzisiaj mimo takiego samego wyniku, tyle, ze w odwrotna stronę, spotkanie było w miarę wyrównane, a przez spory okres pierwszej połowy stroną atakującą i mającą przewagę było Zagłębie. W piłce jednak liczą się bramki, a Pogoń potrafiła bezwzględnie wykorzystać wszystkie swoje sytuacje i z zimną krwią wypunktowała sosnowiczan. Rewanż w Szczecinie w środę 24 marca o 20:00. Wierzyć trzeba do końca.