W drugim z pięciu turniejów eliminacyjnych do XV Halowych Mistrzostw Zagłębia w Piłce Nożnej im. W. Mazura, który odbył się dziś w hali w Siewierzu, podobnie jak przed tygodniem spotkało się sześć drużyn. Rywalizowały one między sobą w dwóch grupach po trzy zespoły. W finale turnieju zmierzyły się ze sobą dwie sosnowieckie drużyny AKS Niwka z Czarnymi II Sosnowiec. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1. W drugiej padł tylko jeden gol, który zadecydował, iż w ostatnią niedzielę lutego na hali w Sosnowcu przy ulicy Żeromskiego wystąpi drużyna Czarnych II Sosnowiec. Turniej stał na wyższym poziomie aniżeli ubiegłotygodniowy. Kolejne dwa już za tydzień w Czeladzi oraz Zawierciu. [Turniej w Siewierzu - galeria zdjęć]
Grupa A (mecze grupowe)
Czarni II Sosnowiec – Przemsza Siewierz 2:1
Przemsza Siewierz – Niwy Brudzowice 2:4
Niwy Brudzowice – Czarni II Sosnowiec 3:1
Tabela grupy A
1. Niwy Brudzowice 2 6 7:3
2. Czarni II Sosnowiec 2 3 3:4
3. Przemsza Siewierz 2 0 3:6
Grupa B (mecze grupowe)
AKS Niwka Sosnowiec – Ostoja Żelisławice 5:4
Ostoja Żelisławice - MCKS II Czeladź 0:2
MCKS II Czeladź – AKS Niwka Sosnowiec 3:1
Tabela grupy B
1. MCKS II Czeladź 2 6 5:1
2. AKS Niwka Sosnowiec 2 3 6:7
3. Ostoja Żelisławice 2 0 4:7
Półfinały:
Niwy Brudzowice – AKS Niwka Sosnowiec 1:1, k. 1:3
MCKS II Czeladź – Czarni II Sosnowiec 0:3
Finał:
AKS Niwka Sosnowiec – Czarni II Sosnowiec 1:2 (1:1)
Odliczanie do meczu Ruch Radzionków - Zagłębie Sosnowiec
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy
1
20
34
10
Najbliższy mecz:
Ruch Radzionków
Zagłębie Sosnowiec
sobota, 20.03.2010 godz. 14:00 II Liga - Grupa Zachodnia 2009/2010
Pochodzenie kibiców Zagłębia
Zimny prysznic Remes Puchar Polski 2009/2010 wtorek, 16.03.2010 godz. 18:45
Zagłębie Sosnowiec 0:3 Pogoń Szczecin
Bardzo oddaliła się perspektywa zdobycia przez Zagłębie piątego Pucharu Polski. Sosnowiczanie doznali dzisiaj pierwszej w tym sezonie porażki na Stadionie Ludowym i ulegli Pogoni Szczecin w pierwszym meczu ćwiercfinału Pucharu Polski aż 0:3. O losach spotkania przesądzili szczecińscy rezerwowi, bo to właśnie gracze wprowadzeni w II połowie przez trenera Piotra Mandrysz zdobyli wszystkie trzy bramki dla Pogoni.
Pierwszego gola zdobył w 67. minucie wprowadzony na boisko 4 minuty wcześniej Mikołaj Lebedyński. Błąd popełnił Adam Bensz, który źle ustawił się przy strzale Maksymiliana Rogalskiego i zdołał tylko odbić piłkę prosto pod nogi nadbiegającego Lebedyńskiego, a ten z metra wpakował futbolówkę do siatki. Ten sam zawodnik zdobył drugiego gola dla zespołu gości w 83. minucie, gdy popisał się precyzyjnym strzałem zza pola karnego. Naszą drużynę dobił w doliczonym czasie gry Dariusz Zawadzki, który wszedł na boisko zaledwie 60 sekund wcześniej. Po dośrodkowaniu innego rezerwowego, Marcina Bojarskiego, Zawadzki strzelił z 5 metrów głową i piłka po odbiciu od rąk Adama Bensza wtoczyła się do bramki.
Wynik na pewno nie odzwierciedla przebiegu spotkania, które - co warto podkreślić - stało na naprawdę dobrym poziomie. Mimo tego, że grały drużyny spoza Ekstraklasy, to poziom meczu na Stadionie Ludowym znacznie przewyższał poziom wielu spotkań, jakie można było obejrzeć tej wiosny na boiskach Ekstraklasy. W sobotę Zagłębie było zdecydowanie lepsze od Miedzi i wygrało 3:0, a dzisiaj mimo takiego samego wyniku, tyle, ze w odwrotna stronę, spotkanie było w miarę wyrównane, a przez spory okres pierwszej połowy stroną atakującą i mającą przewagę było Zagłębie. W piłce jednak liczą się bramki, a Pogoń potrafiła bezwzględnie wykorzystać wszystkie swoje sytuacje i z zimną krwią wypunktowała sosnowiczan. Rewanż w Szczecinie w środę 24 marca o 20:00. Wierzyć trzeba do końca.